JAKO 4. LIGA. Remis rezerw I-ligowców

W najciekawszym meczu 13. kolejki JAKO 4. LIGI MAŁOPOLSKIEJ spotkały się rezerwy I-ligowców: Wisły Kraków i Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Faworytem była Biała Gwiazda, ale spotkanie zakończyło się remisem. Wiślacy są nadal bez porażki, z 6-punktową przewagą nad Orłem Ryczów.

Przerwane serie po potyczce w cieniu góry Chełm

Wisła II Kraków – Bruk-Bet Termalica II Nieciecza 1-1 (1-0)
1-0 Dominik Sarga 43
1-1 Arkadiusz Morąg 46
Sędziował Grzegorz Jabłoński. Żółte kartki: Sarga, Bonachera – Janczy, Różycki, Bartoszek. Widzów 350.
WISŁA II: Biegański – Sałamaj, Złoch, Niewiadomski, Bonachera – Kutwa, Zimon (68 Grau), Sarga, Kuziemka (86 Ćwik) – Bartoń (59 Szywacz), Tokarczyk. Trener: Mariusz Jop.
BBT: Bartoszek – Morąg, Biedrzycki, Farbiszewski, Płaneta – Bahonko, Leżoń (61 Olchawa), Purece, Pikul, Różycki (76 Zych) – Janczy. Trener: Waldemar Dzierżanowski.

Przed rozpoczęciem sezonu, a już z pewnością po meczach sierpniowych, uprawnione było twierdzenie, że potyczka rezerw “Białej Gwiazdy” i “Słoników” będzie wydarzeniem czwartoligowej rundy jesiennej. Tyle, że od tego czasu sporo się zmieniło. Nie u wiślaków, którzy dalej punktowali aż miło, ale u niecieczan, którzy wpadli w ciężko wytłumaczalny “dołek” formy. Dość powiedzieć, że w kolejnych sześciu spotkaniach podopieczni trenera Dzierżanowskiego raptem raz zremisowali, doznając zaś aż pięciu porażek (w tym czterech z rzędu), a w minionej kolejce zostali sensacyjnie rozgromieni 1-5 przez Watrę Białka Tatrzańska i to na własnym boisku! Skoro jednak pierwsze zespoły obu klubów rywalizują na zapleczu tzw. krajowej elity, mając ambicje ubiegania się o ekstraklasową promocję, to i tak myślenicka potyczka “rezerwistów” wywołała zrozumiałe duże zainteresowanie. Przy zdecydowanie większościowych opiniach, uznających krakowian za faworytów.

Już w 53. sekundzie piłka znalazła się w bramce gości, ale arbiter odgwizdał spalonego, podobnie zresztą jak w 22. minucie. Dało się wtedy słyszeć okrzyk z trybun – “strzelcież coś bez spalonego!” Cóż, wprawdzie wiślacy – jak to się określa – prowadzili grę, jednakże mieli spore trudności z wypracowywaniem sobie czystych pozycji snajperskich. Goście bowiem solidnie prezentowali się w całokształcie gry defensywnej. A i bez kompleksów starali się kontrować. Stąd, odnośnie obrazu gry w pierwszej połowie, wolno było mieć odczucia ambiwalentne – ot, razowiec jak najbardziej jadalny, ale który (patrz: ewentualne gole) mógłby być lepszy.

Z kolei bramkowe życzenie kibica zostało spełnione w 43. minucie. Za sprawą przeboju (lewą flanką) Kuziemki, który minął trzech rywali i miękko dośrodkował na 5-6. metr, a tam Sarga uprzedził Farbiszewskiego i “główkując” skierował piłkę do siatki. Warto jeszcze wspomnieć o – naszym zdaniem – najładniejszej akcji pierwszej odsłony, z 32. minuty. Po sprawnej, kilkupodaniowej akcji, lecąca dosyć wysoko piłka trafiła do Kuziemki. Ten, będąc przed linią “16”, mógł ją przyjmować, ale zdecydował się na strzał “z powietrza” i wyszło to nadzwyczaj efektownie. Futbolówka leciała w lewy, górny róg, ale Bartoszek popisał się przepiękną paradą i gospodarze zyskali jedynie rzut rożny. A po jego wyegzekwowaniu o mały włos nie padł gol samobójczy, na szczęście dla “Słoników” Bartoszek pokazał, że i refleksu mu nie brakuje, gdyż złapał piłkę na linii bramkowej.

Tak jak na starcie meczu, tak i w minucie inaugurującej drugą połowę piłka znalazła się w siatce, a dokładnie po 40 sekundach! Tyle, że nie wiślacy podwyższyli rezultat, a niecieczanie wyrównali. Zaczęło się od interwencji Bonachery, który wybijając piłkę posłał ją… w lewe okienko własnej bramki. Raczej zaskoczony Biegański interweniował sytuacyjnie, czyli wypiąstkował futbolówkę trochę na oślep. Goście więc dośrodkowali z lewej flanki, a Morąg – którego stoperzy całkowicie “odpuścili” w kryciu – nie miał kłopotów, by z bliska celnie “główkować”. Trafienie było jakby wybiciem krakowian z ich meczowego konceptu, gdyż gra przestała im się “kleić”. Zdecydowanie zaś podbudowała przyjezdnych, którzy – w ofensywie – przestali bazować tylko na kontrach, decydując się także na tzw. prowadzenie gry.

Podobnie jednak, jak w pierwszej odsłonie, obustronnie miano problemy z tworzeniem sytuacji strzeleckich. Brakowało, przede wszystkim, precyzji i elementu zaskoczenia w fazie finalizacji akcji. Co zrozumiałe, ułatwiało grę obrońcom. Jedyne, wtedy, osiągnięcie “Białej Gwiazdy” to piłka, która w 54. minucie trafiła w słupek, po… centrze Sargi. A ofensywne zyski “Słoników”? Cóż, raptem dwie-trzy “kotłowaninki” w wiślackim polu karnym.

A im bliżej było końca potyczki, tym zespoły zdawały się godzić z tym, że padnie remis, który zdecydowanie bardziej był na rękę przyjezdnym. Tym samym doświadczyliśmy dubeltowego przerwania serii – w przypadku krakowian passy zwycięskiej (10 meczów z kompletem punktów), jeśli idzie o niecieczan, serii porażek (4 z rzędu). Z tym, że na wygraną czekają oni od 30 sierpnia (1-0 u siebie z Jawiszowicami)! Natomiast czy w kontekście wyniku można mówić o niespodziance? Naszym zdaniem, jak najbardziej… (wb)

JAKO 4. LIGA MAŁOPOLSKA, 13. kolejka
Sobota, 7 października 2023
Wisła II Kraków – Bruk-Bet Termalica II Nieciecza 1-1
Niwa Nowa Wieś – Limanovia 0-4
Wierchy Rabka-Zdrój – Poprad Muszyna 0-4
Watra Białka Tatrzańska – LKS Jawiszowice 2-4
Glinik Gorlice – Dalin Myślenice 2-0
BKS Bochnia – Unia Oświęcim 4-2
Kalwarianka – MKS Trzebinia 1-1
Barciczanka – Orzeł Ryczów 2-2

Niedziela, 8 października
14:00 Wolania Wola Rzędzińska – Lubań Maniowy 0-1
Pauzował Beskid Andrychów

Aktualizacja 8.10.2023 17:30

Hits: 180

To top