JAKO 4. LIGA NA PÓŁMETKU. Biała Gwiazda przed Orłem

JAKO 4. LIGA MAŁOPOLSKA zakończyła rundę jesienną. Liderem jest rezerwa krakowskiej Wisły, która o 6 punktów wyprzedza Orła Ryczów. Podium uzupełnia LKS Jawiszowice.

Biała Gwiazda doznała tylko jednej porażki, 1-5 z Beskidem Andrychów. Krakowianie mieli najlepszy atak w lidze (53 gole) i jako jedyny nie doznali porażki na wyjeździe. Najlepszą obronę miał Orzeł – 18 straconych bramek; drużyna z powiatu wadowickiego wygrała u siebie wszystkie mecze!

Runda wiosenna JAKO 4. LIGI rozpocznie się 16 marca 2024 r., a zakończy 22 czerwca. Przewidziane są cztery środy – 17 kwietnia, 1 maja, 29 maja i 12 czerwca.

Lider zwycięski, choć na “oparach”

Wisła II Kraków – Barciczanka 3-2 (1-2)
1-0 Mateusz Stanek 30
1-1 Marek Maślejak 34
1-2 Kamogelo Mlonzi 43
2-2 Wiktor Szywacz 57 (karny)
3-2 Karol Tokarczyk 90+2

Sędziował Daniel Zygmond. Żółte kartki: Zimon, Ramirez – D. Basta, Miechurski. Widzów 150.
WISŁA II: Frątczak – Wiśniewski (58 Sałamaj), Złoch, Ramirez, Niewiadomski – Kutwa (66 Tokarczyk), Szywacz, Zimon, Grau – Stanek, Kuziemka (71 Ćwik). Trener: Mariusz Jop.
BARCICZANKA: Chlipała – D. Basta, Łukasik, Zawiślan, Martuszewski – A. Basta, Miechurski, Stańczak, Maślejak, Mlonzi (70 Bembenik) – Kurzeja. Trener: Jerzy Czernecki.

Na ostatni mecz w rundzie jesiennej i jednocześnie w roli gospodarza, liderująca w 4. lidze rezerwa Wisły przeniosła się z Myślenic na stadion Prądniczanki, im. Władysława Kawuli. I udało się jej zwycięsko zakończyć rundę, choć w nader szczęśliwych okolicznościach, albowiem rozstrzygający gol padł w doliczonym czasie drugiej połowy. Uprawnionym będzie też stwierdzenie, że podopieczni trenera Jopa dobrnęli do jesiennej mety zdecydowanie na “oparach piłkarskiego paliwa”. Wszak już w drugiej połowie października dało się zauważyć słabszą pod względem skuteczności i mniej widowiskową niż wcześniej grę zespołu. A trzy listopadowe boje tylko to potwierdziły. Należy jednak podkreślić, że jednego “rezerwistom” nie zabrakło – chęci walki do ostatniego gwizdka arbitra. I kto wie, czy właśnie nie ta cecha wolicjonalna stała się fundamentem pokonania tak Barciczanki, jak i kolejkę wcześniej, Wolanii.

Odnośnie zaś zespołu z Barcic, to gdyby opinię na jego temat kształtować jedynie na podstawie tego krakowskiego spotkania, należałoby wyrazić zdziwienie, że drużyna jest dopiero czternasta w tabeli. Pod Wawelem zaprezentowała się bowiem jako ekipa solidna, sprawna tak piłkarsko, jak i taktycznie. Wypracowała sobie też kilka okazji, które mogły sprawić, że o rezultacie potyczki z liderem mówiłoby się w kategoriach sensacji. Najwyraźniej jednak, na finiszu gry, goście zostali zaskoczeni determinacją młodych, krakowskich przeciwników i – jak się wydawało – pewny punkt, uciekł bezpowrotnie, a i czasu już nie było, żeby cokolwiek przedsięwziąć.

Prowadzenie uzyskali wiślacy po półgodzinnej wymianie ciosów, kiedy sprawna 5-podaniowa akcja zakończyła się podaniem Kuziemki do Stanka, którego zadaniem było już tylko skierowanie piłki do pustej bramki. Dodać wypada, że Kuziemka był sam przed Chlipałą, ale brawa za rozeznanie sytuacji i dostrzeżenie jeszcze lepiej ustawionego partnera.

Przyjezdni szybko wyrównali. Na strzał sprzed linii “szesnastki”, po lewej stronie pola karnego, zdecydował się Maślejak. I kto wie, czy Frątczak nie obroniłby tego uderzenia, gdyby po drodze piłka nie dotknęła Złocha. Zmieniła bowiem kierunek i znalazła się w lewym, dolnym rogu bramki. Można się też zastanawiać, czy krakowski defensor został piłką trafiony, czy też tak pechowo interweniował? Ku zaskoczeniu obserwatorów, barciczanie jeszcze przed przerwą po raz drugi wpisali się na snajperską listę. Tym razem sprawna kontra autorstwa Kurzei, zakończyła się podaniem na lewe skrzydło do Mlonziego. A przybysz z RPA technicznie przymierzył w prawy, tzw. długi róg.

Po przerwie zdecydowanie “więcej z gry” mieli gospodarze. Goście zaś – jak wspomnieliśmy – kilkakrotnie wcale groźnie kontrowali. A krakowianie, gnietli na różne sposoby, ale tylko raz – w 57. minucie – powstał z tego bramkowy konkret, kiedy Szywacz pewnie wykorzystał rzut karny (strzał w prawy, dolny róg, bramkarz w przeciwnym), podyktowany za faul na tym wiślackim zawodniku. Choć nie brakowało głosów, że niekoniecznie doszło do nieprzepisowego powstrzymywania…

Generalnie więc wszystko było już przygotowane na remisowe rozstrzygnięcie. Jednakże w drugiej minucie doliczonego czasu gry prawą stroną przedarł się Szywacz, dograł na przedpole Barciczanki, a tam piłka trafiła do nieobstawionego Tokarczyka. Ten zaś wykazał się przytomnością umysłu i zdołał umieścić futbolówkę w bramce gości, choć Chlipała próbował rozpaczliwie interweniować. (wb)

JAKO 4. LIGA MAŁOPOLSKA, 19. kolejka
Sobota, 18 listopada 2023
Kalwarianka – Lubań Maniowy 2-3
Unia Oświęcim – Dalin Myślenice 2-2
MKS Trzebinia – Poprad Muszyna 3-4
Glinik Gorlice – Wolania Wola Rzędzińska 2-0
BKS Bochnia – Orzeł Ryczów 0-0
Niwa Nowa Wieś – LKS Jawiszowice 1-4
(mecz na sztucznej trawie w Wadowicach)
Wierchy Rabka-Zdrój – Beskid Andrychów 0-2
Niedziela, 19 listopada
Wisła II Kraków – Barciczanka 3-2 (1-2), mecz na stadionie Prądniczanki
Limanovia – Bruk-Bet Termalica II Nieciecza 3-1
Pauzowała Watra Białka Tatrzańska

Hits: 210

To top