POLONIA THE BEST YOUNG PLAYERS. Zlot polonijnych talentów w Wieliczce

Dobiegła końca trzecia edycja programu “Polonia The Best Young Players”. Młodzi piłkarze z polskimi korzeniami przyjechali z całej Europy, a nawet ze Stanów Zjednoczonych, by zademonstrować swoje umiejętności. – Pojawiło się wielu chłopców, którzy już teraz prezentują wysoką jakość – ocenia trener reprezentacji Polski U-17 Marcin Włodarski.

W czwartek w Wieliczce dobiegła końca trzecia edycja projektu “Polonia The Best Young Players”. Do Polski przyjechało 39 utalentowanych piłkarzy z roczników 2010-2012, którzy mają polskie korzenie, ale na co dzień mieszkają i trenują poza krajem. Dzięki rodzicom czują jednak więź z Polską, a teraz mieli okazję, by pod czujnym okiem trenerów z Polskiego Związku Piłki Nożnej zademonstrować swoje umiejętności. Do Wieliczki przyjechał m.in. 13- letni Johnny Peschel, syn Petera – jednej z legend VfL Bochum.

— Jeśli Johnny nie byłby zainteresowany grą dla Polski, nie przyjechalibyśmy tutaj. Gdy dostaliśmy zaproszenie, spytałem syna, czy chce jechać. Nie miał wątpliwości, a to co zobaczyliśmy na miejscu, bardzo pozytywnie nas zaskoczyło – mówi Peter Peschel, który urodził się w Polsce, ale całe życie reprezentował Niemcy. Jego syn urodził się w Niemczech, jednak po części czuje się Polakiem.

Coraz wyższy poziom

Takich historii podczas “Polonia The Best Young Players” jest mnóstwo. Cel projektu jest prosty. – Chcemy doczekać momentu, w którym nasz “wychowanek” zagra w reprezentacji Polski. Najpierw młodzieżowej, później pierwszej – mówi pomysłodawca i organizator turnieju, Tomasz Popiela. – Tegoroczna edycja charakteryzowała się najwyższym do tej pory poziomem piłkarskim. Pojawiły się dzieci, które w mojej opinii powinny od teraz pozostawać pod stałym monitoringiem PZPN – dodaje.

Jego słowa potwierdza trener reprezentacji Polski U-17 Marcin Włodarski. – Rozbieżności między poszczególnymi piłkarzami nadal są spore, ale już mniejsze niż rok temu. Część chłopców widzieliśmy już wcześniej i widać, że idą do przodu. A oprócz tego pojawiają się nowi, którzy też prezentują wysoką jakość – przekonuje. Ze zgrupowania wyjechał z długą listą wniosków i gotowym raportem do PZPN.

W tegorocznym zgrupowaniu uczestniczyło czterech trenerów z ramienia PZPN. Oprócz Włodarskiego, grze polonijnych piłkarzy przyglądali się Michał Bartosz (asystent Michała Probierza w reprezentacji U-21) oraz dwóch trenerów z Mobilnej Akademii Młodych Orłów – Paweł Dzięgiel i Paweł Rybiński, a także Jakub Nowak z KS Dunajec Nowy Sącz. W przyszłorocznej edycji trenerów z ramienia PZPN ma być jeszcze więcej. Wszystko po to, by jak najlepiej przyjrzeć się każdemu z kandydatów.

Ucieczka z sektora

Federacja traktuje projekt bardzo poważnie, bo są pierwsze jego efekty. Na Letnią Akademię Młodych Orłów byli już zapraszani Jaylen Jones (Barca Academy Carolinas), Robert Tankiewicz (Cardiff City), Jakub Horoszczak (Bayern Monachium), Daniel Wojteczko (PSG), Oskar Borko (Midtjylland), Marco Piarulli (Torino) czy Patryk Potrawski (Norwich City). Kolejnym krokiem jest reprezentacja Polski U-15 i już czynione są pierwsze przymiarki.

Naturalnym kandydatem jest Robert Tankiewicz, który uczestniczył we wszystkich trzech edycjach projektu. – Jeśli nadal będzie rozwijać się tak systematycznie, dostanie szansę na którymś zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej. Nie możemy pozwolić sobie na to, by stracić tak bramkostrzelnego, obunożnego napastnika – mówi Włodarski. W notesach trenerów PZPN mocno podkreślone jest nazwisko innego zawodnika Cardiff City, Axela Donczewa, który wziął udział także w zeszłorocznej edycji. Dla jego rodziców każdy przyjazd syna do Polski jest wielkim wydarzeniem.

Alicja i Robert pochodzą z Pogorzeli w województwie wielkopolskim. Dziś mieszkają w Cardiff. – Jako pierwsza wyjechała moja siostra. W okolicach roku 2005 w Polsce bardzo trudno było znaleźć pracę. Skończyła chemię, wyjechała do Cardiff i najpierw namówiła na wyjazd Roberta, a potem dołączyłam do nich ja – mówi Alicja. Wyjechali z dwójką dzieci, w Walii na świat przyszła kolejna dwójka, w tym Axel. – Mamy czwórkę dzieci, więc nie możemy sobie pozwalać na częste podróże do Polski, ale syn uwielbia te wizyty. Cały rok czeka na maila od pana Popieli – opisuje jego ojciec. – Wszystkie nasze dzieci czują się Polakami. Do tego stopnia, że przy okazji meczu reprezentacji Polski w Cardiff kazali nam wynieść się z sektora gospodarzy. Po bramce Roberta Lewandowskiego dzieciaki nie potrafiły opanować radości – wspomina ze śmiechem Alicja.

Chłopców, którzy podczas tegorocznej edycji wpadli trenerom w oko jest znacznie więcej i nie sposób wymienić wszystkich.

Za rok kolejna edycja

Udział w projekcie jest przeżyciem nie tylko dla dzieciaków, ale też dla ich rodzin. Zawierane są nowe znajomości. – Wymiar społeczny tego przedsięwzięcia jest niezwykle istotny. Nie każdy musi grać w piłkę, ale może być kibicem biało-czerwonych albo pozostać przy sporcie w innej funkcji. Rodzice dzieci byli pod wrażeniem choćby obiektów Hutnika Kraków. Widać, że byli pozytywnie zaskoczeni tym, co zobaczyli – podkreśla Włodarski. Wielu rodziców mówi o chęci powrotu do kraju, a kontakt sportowy może to tylko przyspieszyć.

Na obiektach Hutnika Kraków młodzi piłkarze pojawili się we wtorek, by zmierzyć się z rówieśnikami z krakowskiego klubu. Rocznik 2010 wygrał 12:2, chłopcy młodsi – 4:2. Nazajutrz pojechali do Limanowej, by tam w ulewnym deszczu zagrać z drużynami Akademii Piłkarskiej Limanovia. Tym razem poprzeczka poszła w górę. Jeden mecz skończył się remisem 2:2, a drugi porażką polonijnego zespołu 4:5. Tego samego dnia piłkarze wybrali się do Kopalni Soli “Wieliczka”, by na własne oczy zobaczyć jedną z największych turystycznych atrakcji naszego kraju. Podczas zgrupowania mieszkali w komfortowym hotelu Lenart w Wieliczce.

Mecze w Limanowej odbyły się w ulewnym deszczu

— Dla wielu z tych rodzin był to pierwszy przyjazd do Polski od lat. Na co dzień są daleko od ojczyzny i mogą czuć się nieco zapomniani. Tym bardziej warto dbać o ten projekt – mówi Popiela, który już ma pierwsze zgłoszenia na przyszłoroczną edycję. Młodzi piłkarze wrócili do domów z wyjątkowymi prezentami – koszulką reprezentacji Polski i plecakiem pełnym gadżetów od Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

Organizatorem projektu jest fundacja “Ja Też Mam Marzenia”. Idea jest objęta patronatem ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej, wspiera ją również Robert Lewandowski. Projekt jest finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023.

Materiały prasowe
www.jatezmammarzenia.pl

Hits: 271

To top