Krystian Żakowicz: Wiemy co jeszcze trzeba poprawić

Fot. Alicja Śliwa

Krystian Żakowicz po rundzie jesiennej może z zadowoleniem patrzeć na tabelę grupy kwalifikacyjnej do turnieju finałowego Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Prowadzona przez niego i Mateusza Ząbczyka reprezentacja Małopolskiego Związku Piłki Nożnej U-14 na półmetku eliminacji zameldowała się bowiem na pierwszym miejscu z dorobkiem 7 punktów, zdobytych w 3 meczach oraz bilansem bramkowym 11:5. Satysfakcja 28-letniego szkoleniowca jest tym większa, że jego zespół wcale nie przystępował do rozgrywek w roli faworyta.

— Poprzedni sezon dla chłopców z rocznika 2010, reprezentujących Małopolski Związek Piłki Nożnej, nie był udany – przypomina Krystian Żakowicz. – Nie zakwalifikowaliśmy się do finału A Mistrzostw Polski Kadr Wojewódzkich i co za tym idzie nie walczyliśmy o Puchar imienia Kazimierza Górskiego, tylko graliśmy w finale B. To było z jednej strony rozczarowanie, a z drugiej motywacja do lepszej gry w kolejnym sezonie. Było to widać w podejściu do meczów oraz treningów podczas zgrupowań, gdzie zawodnicy chcieli wykonać odpowiednią pracę mimo zmęczenia, które mogło im towarzyszyć z racji tego, że są to wiodący zawodnicy w swoich klubach i odgrywają w nich znaczącą rolę. Jako sztab jesteśmy zadowoleni z efektów ich pracy codziennej w swoich środowiskach oraz podczas zgrupowań reprezentacji województwa.

Runda jesienna zaczęła się jednak od remisu 1-1 z Opolskim Związkiem Piłki Nożnej.

— Ten mecz nie poszedł po naszej myśli, bo zagraliśmy poniżej swoich umiejętności indywidualnych, a uważamy, że ci zawodnicy mają je na odpowiednim poziomie, dlatego wynik nas rozczarował – kontynuuje Krystian Żakowicz. – Ale już dwa kolejne spotkania z Podkarpackim i Śląskim Związkiem Piłki Nożnej przyniosły nam wysokie zwycięstwa 5-2, aczkolwiek analizując grę doszukaliśmy się błędów i wiemy co jeszcze trzeba poprawić. Zdajemy sobie sprawę, że szkolenie młodzieży jest to proces, i najważniejsze to dać zawodnikowi możliwości do rozwoju w jak najbardziej wymagającym środowisku. 14-latkowie mają prawo popełniać błędy i grać nierówno. Ważne, aby cały czas szukali miejsca do rozwoju i poprawy swoich deficytów oraz nie bali się prezentować swoich atutów, które mogą ich wyróżnić na tle innych zawodników. Właśnie to chłopcy starali się realizować i niejednokrotnie dzięki swoim indywidualnym umiejętnościom prowadzili zespół do zwycięstw.

Nie znaczy to jednak wcale, że małopolscy trampkarze już mogą spocząć na laurach. Wręcz przeciwnie. 19 listopada Krystian Żakowicz i Mateusz Ząbczyk zaproszą swoich kadrowiczów do Rabki-Zdroju. 18 wybrańców trenować będzie na 5-dniowym zgrupowaniu.

— Będziemy pracować nad naszym sposobem gry i nad tym, żeby rozwijać ich indywidualnie – dodaje Krystian Żakowicz. – Chcemy jak najlepiej przygotować się do tego co czeka nas na wiosnę, żeby zakończyć ten sezon grą tam, gdzie – tak uważamy – jest nasze miejsce, czyli w turnieju finałowym Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i walczyć o Puchar imienia Kazimierza Deyny. Kadra w trzecim roku selekcji jest już mocno skrystalizowana. W tym roczniku mamy na liście kandydatów do gry 23 nazwiska i w tym gronie praktycznie się obracamy. Oczywiście nie znaczy to, że kadra jest już zamknięta, bo jeżeli pojawi się jakiś nowy zawodnik, jakiś talent eksploduje, to na pewno damy mu szansę „zapukać” do szatni reprezentacji. Chodzi przecież o to, żebyśmy wiosną zaprezentowali najlepszą drużynę na jaką stać Małopolski Związek Piłki Nożnej i pokazali się z najlepszej strony na boiskach.

Mówiąc o zadaniach dla swoich reprezentacyjnych podopiecznych Krystian Żakowicz może z jednej strony wracać myślami do swojej piłkarskiej przeszłości, a z drugiej patrzeć na grę 14-latków oczami szkoleniowca na co dzień pracującego z 15-latkami, grającymi w Centralnej Lidze Juniorów.

— Jako młody chłopak wychowany w niespełna 10-tysięcznym Suchedniowie na boisko trafiłem z podwórkowego grania – wspomina Krystian Żakowicz. – Wszyscy spod bloku zapisywali się do klubu, więc i ja wsiadłem na rower i pojechałem na swój pierwszy trening. W Orliczu przeszedłem młodzieżowe szczeble piłkarskiego wtajemniczenia i tam też jako 16-latek zacząłem trenować z pierwszym zespołem, a jako 17-latek zadebiutowałem w nim w III lidze. Awans na ten szczebel to był największy sukces tego klubu, w którym grałem do matury, a po niej przeniosłem się do Krakowa, gdzie zacząłem studia. Miałem ambicje, żeby pogodzić naukę z grą. Zostałem więc zawodnikiem Garbarni i w rezerwach pod okiem trenera Stanisława Śliwy występowałem w klasie okręgowej. Wtedy też poszedłem na kurs UEFA C, a po jego ukończeniu w 2015 roku zacząłem szukać pracy wysyłając CV. Jedno z nich dotarło do Akademii Wisły Kraków, skąd przyszła propozycja pomocy Geraldowi Imiolkowi, który formował zespół skrzatów z chłopców urodzonych w 2010 roku. Pomyślałem sobie, że przez pół roku wolontariatu sporo się mogę od niego nauczyć i ze zdobytym bagażem wiedzy i doświadczenia pójdę do lokalnego klubu. Okazało się jednak, że podczas stażu zdałem swój „egzamin wstępny” i od tej pory jestem w Akademii Wisły.

Po drodze Krystian Żakowicz skończył studia, przeszedł przez kursy trenerskie UEFA B i A oraz zdobywał kolejne stopnie szkoleniowego wtajemniczenia. Był między innymi asystentem w drużynie z rocznika 2006, grającej w CLJ, w której występował Jakub Krzyżanowski, mający już za sobą występy na zapleczu ekstraklasy czy Adam Pieniądz, reprezentant Polski do lat 18.

— Samodzielnie od trzech sezonów prowadzę drużynę z rocznika 2009 – wyjaśnia Krystian Żakowicz. – Zaczynałem gdy chłopcy byli 13-latkami, a teraz jesteśmy już w Centralnej Lidze Juniorów U-15 i każdy sezon tej pracy jest dla mnie bardzo ważny. Tak samo traktuję prowadzenie reprezentacji Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, do której przyszedłem w trakcie poprzedniego sezonu, za trenera Szwajdycha. Otrzymałem propozycję dołączenia do trenera Ząbczyka. Uważam, że z racji tego, że znamy się już od dłuższego czasu choćby z boiska, bardzo dobrze się rozumiemy. W wielu kwestiach patrzymy na sprawy piłkarskie i szkoleniowe w podobny sposób. Dlatego prowadzimy kadrę Małopolski jako dwóch równorzędnych trenerów, którzy wzajemnie się uzupełniają. Liczymy na to, że runda wiosenna będzie dla nas równie udana i notując dobre wyniki będziemy mogli być zadowoleni z rozwoju zarówno zespołu, jak i jednostek które go tworzą.

DOROTA DUSIK

Hits: 522

To top